czerwca 07, 2020

Dziewczyna rozmawiająca z końmi

Rozpiska została napisana przez Charlotte Firehope. Zezwalam na kopiowanie, jednakże proszę o podanie autora oraz źródło zaczerpniętych informacji.


Dziewczyna rozmawiająca z końmi (część 1)

Do Valedale trafiła, by uciec przed przeszłością, a nie, by odnaleźć przeznaczenie. Jest uciekinierką, tak jak ja. Od razu ją pokochałam.

Jej przybycie zostało naznaczone tak zwaną ,, burzą stulecia''. Na różowo- białym niebie trzaskały ogromne pioruny. Fripp natychmiast doszedł do wniosku, że ta burza jest zwiastunem zarówno katastrofy, jak i nadziei. No jakżeby inaczej. Czemu burza nie może być po prostu burzą?

Avalon znalazł ją ukrywającą się w stajni przy jego domu. W oczach miała dzikość, była niczym ścigane zwierzę. Druid zaproponował jej miejsce w domu, ale odmówiła, woląc spać na sianie razem z końmi.

Tam ją poznałam, w stajni. Rozmawiała z moją klaczą, Calliope. Był to mój pierwszy koń od czasów Concorde'a. Calliope była bardzo uparta i ciągle sprawiała mi problemy. A jednak w stosunku do dziewczyny, którą dopiero co spotkała, była uległa i łagodna.

,,Mówi, że ją szczypie, gdy dajesz pięty do dołu"- powiedziała dziewczyna, rozpoczynając w ten sposób naszą znajomość. ,,Ee.. Dzięki"- tylko na taką odpowiedź było mnie stać.

Ma na imię Rhiannon. Jest jak ta dziewczyna z piosenki zespołu Fleetwood  Mac- silna, kochana i nieuchwytna niczym wiatr. Aideen, proszę, nie pozwól, by zniknęła.

-- Z dziennika Elizabeth Sunbeam (10 lat temu)

Dziewczyna rozmawiająca z końmi (część 2)

Udało się. Zabrałam Rhiannon, by poznała Frippa. Ciągle mnie o nią wypytywał. A jeśli faktycznie Rhiannon ma dar, to i tak nie ma sensu zatrzymywać przeznaczenia, prawda?

Rhiannon świetnie sobie radzi z Kręgiem Błyskawicy. Ale czy na tyle dobrze, by do nas dołączyć? Proszę Aideen, oby nie. Tak szybko miałybyśmy nową siostrę? Nie miałam czasu na żałobę. To dla niej zbyt wiele. Dla mnie też.

W międzyczasie opowiadam Rhiannon o naszych tradycjach. Mówię jej o Darze Aideen i Jeździe Duszy. Gdy chodzimy razem do Głuchych Lasów, uczę ją nazw kwiatów i ptaków.

A ona zdradza mi prawdziwe imiona koni w naszej stajni i dzikich wierzchowców żyjących nad jeziorem. Rhiannon ma niezwykle silny dar zaklinania zwierząt. Być może silniejszy niż Herman. Ta dziewczyna ma wiele talentów, ale sama dobrze wiem, że taka sytuacja może być zbyt dużym ciężarem dla jednej osoby.

Jednak Rhiannon jest tutaj chyba szczęśliwa. Mam nadzieję, że zostanie i dołączy do Strażników Aideen. Potrzebuje nas. A my potrzebujemy jej.

-- Z dziennika Elizabeth Sunbeam (10 lat temu)

Dziewczyna rozmawiająca z końmi (część 3)
Dziś słońce  nie świeci tak jasno.

Rhiannon wyjeżdża.

Nie odchodzi z Jorviku ani od druidów. Będzie jakiś dzień albo dwa dni drogi stąd, a jednak czuję, jakbym traciła młodszą siostrę.

Na północy żyje grupa druidów, która przestrzega innych zasad. Żyjąc z uprawy ziemi jak dawni pionierzy. Niektórzy z nich zwą się Strażnikami Dziczy i uważają, że ich świętym obowiązkiem jest chronienie dzikich koni Jorviku przed tymi, którzy chcieliby je skrzywdzić. Druidzi ci sądzą, że konie powinny być wolne, mogąc samemu wybierać swoich jeźdźców. Niektórzy z nich żyją wśród koni od wielu lat, a jednak z żadnym nie nawiązali więzi. Nie potrafię sobie niczego takiego wyobrazić. Kocham Calliope jak członka rodziny. Tak jak wcześniej kochałam Concorde'a.

Rhiannon postanowiła się uczyć od Strażników Dziczy. Bardzo im pomoże dzięki swojemu darowi zaklinania zwierząt. Powiedziałam jej, że zawsze może wrócić do Valedale. Strażnicy Aideen z otwartymi ramionami powitają ją w Kamiennym Kręgu. To niewiarygodne, ale Fripp próbował ją przekonać, by została, choć przecież gwiazdy i runny nie wskazują na to, by dołączyła do Jeźdźców Duszy. A czy ty byś została, gdyby...?

Nie, Rhiannon mówi, że już zdecydowała. Źle się czuje w miasteczku pośród ludzi, pośród stajni. Musi odnaleźć własną drogę.

Mam nadzieję, że znajdzie też swojego konia duszy- Starbreeda, z którym nawiąże prawdziwą więź. Aideen, proszę, nie pozwól, by dołączyła do tych, którzy rozmawiają z końmi, ale nie mogą trafić na tego właściwego. Chroń ją, podczas gdy ona będzie chronić twoje błogosławione stada.

Żegnaj, Rhiannon, moja ptaszyno porwana przez wiatr. Serce mi mówi, że jeszcze się spotykamy. Proszę, niech to nie trwa zbyt długo.
-- Z dziennika Elizabeth Sunbeam (10 lat temu)

Dziewczyna rozmawiająca z końmi (część 4)

Brak komentarzy: